10 powodów, dla których nigdy nie powinieneś podejmować pracy

Steve Pavlina, 21 Lipca 2006
Tłumaczenie: Michał 'SasQ' Studencki, 18 Października 2007
Oryginał: http://www.stevepavlina.com/blog/2006/07/10-reasons-you-should-never-get-a-job/

Dla zabawy zapytałem ostatnio Erin: Teraz, gdy dzieciaki są na kolonii, nie myślisz, że to najwyższy czas, byś poszła i poszukała sobie pracy? Nie mogę patrzeć jak siedzisz na bezrobociu przez tak długi czas.

Uśmiechnęła się i powiedziała: Wow. Rzeczywiście jestem bezrobotna od długiego czasu. To dziwne, ale... podoba mi się to!

Żadne z nas nie miało pracy od lat 90-tych (moją jedyną pracę miałem w 1992 roku), więc byliśmy samozatrudnieni już od dość dawna. W naszym domostwie stało się już takim obiegowym żartem mówienie drugiej osobie: Może powinieneś znaleźć sobie pracę, wykolejeńcze?!

To jak scena z "The Three Stooges", gdzie Moe mówi Curly'emu, by znalazł sobie pracę, a Curly odsuwa się, mówiąc, Nie, proszę! Tylko nie to! Wszystko, byle nie to!

To zabawne, że gdy ludzie osiągają pewien wiek, na przykład tuż po ukończeniu koledżu, zakładają oni, że nadszedł czas, by wyjść poszukać pracy. Lecz, jak to bywa z wieloma zachowaniami mas, tylko dlatego, że wszyscy tak robią nie oznacza jeszcze, że to dobry pomysł. Właściwie to jeśli jesteś w miarę inteligentny, podjęcie pracy jest jedną z najgorszych rzeczy, jakie możesz zrobić, by się utrzymać. Istnieją o wiele lepsze sposoby na życie, niż sprzedawanie siebie na dobrowolną niewolę.

Poniżej jest kilka powodów, dla których powinieneś zrobić wszystko, co w twojej mocy, by uniknąć podejmowania pracy:

1. Przychód dla opornych.

Podjęcie pracy i przehandlowanie swojego czasu za pieniądze może wydawać się dobrym pomysłem. Jest tylko jeden problem: to jest głupie! To najgłupszy sposób, w jaki możesz generować swój przychód! W rzeczy samej jest to "przychód dla opornych".

Dlaczego pracowanie na etacie jest takie głupie? Ponieważ jesteś opłacany tylko wtedy, gdy ciężko pracujesz. Jeszcze nie widzisz, na czym polega problem? Czy do tego stopnia wyprali Ci mózg byś myślał, że rozsądnie i inteligentnie jest dostawać pieniądze tylko wtedy, gdy ciężko pracujesz? Czy nigdy nie rozważałeś, że może lepszym wyjściem jest być opłacanym nawet wtedy, gdy nie pracujesz? Kto Ci powiedział, że możesz mieć przychód tylko wtedy, gdy pracujesz? Czyżby jakiś inny pracownik z wypranym mózgiem?

Nie uważasz, że twoje życie mogłoby być dużo łatwiejsze gdybyś był opłacany także gdy jesz, śpisz i bawisz się z dziećmi? Dlaczego nie być opłacanym 24/7? Być opłacanym bez względu na to, czy pracujesz, czy nie? Czy twoje rośliny nie rosną nawet wtedy, gdy ich nie doglądasz? Dlaczego więc nie może być tak samo z kontem bankowym?

Kogo obchodzi, ile godzin pracujesz? Jedynie garstkę ludzi na całej tej planecie obchodzi jak dużo czasu spędzasz w biurze. Większość z nas nawet nie zauważy, czy pracujesz 6 godzin w tygodniu, czy 60. Lecz jeśli możesz dostarczyć coś wartościowego, co ma dla nas znaczenie, wielu z nas będzie szczęśliwymi mogąc wyjąć nasze portfele i zapłacić Ci za to. Nie obchodzi nas Twój czas - obchodzi nas jednak by zapłacić za wartość, jaką otrzymujemy. Czy naprawdę obchodzi Cię ile czasu zajęło mi napisanie tego artykułu? Czy zapłaciłbyś mi dwa razy więcej jeśli zajęłoby mi to 6 godzin zamiast 3?

Nawet mądrzy ludzie często zaczynają od tradycyjnej ścieżki "przychodu dla opornych". Tak więc nie musisz czuć się źle jeśli właśnie sobie uświadamiasz, że zostałeś wykiwany. Ludzie inteligentni prędzej czy później uświadamiają sobie, że przehandlowanie czasu za pieniądze jest w istocie ekstremalnie głupie i że musi istnieć lepszy sposób. I oczywiście istnieje lepszy sposób. Kluczem jest, by rozdzielić Twoją wartość od Twojego czasu.

Sprytni ludzie budują systemy, które generują im przychód 24/7, w szczególności przychód pasywny. Można do tych systemów zaliczyć: rozpoczęcie biznesu, stworzenie strony internetowej, zostanie inwestorem lub generowanie przychodu z opłat licencyjnych za kreatywną pracę. System ten dostarcza wyjściową wartość ludziom i generuje z tego przychód, a gdy już się kręci, pracuje ciągle bez względu na to, czy go doglądasz, czy nie. Od tego momentu większość Twojego czasu może być zainwestowana w zwiększanie Twojego przychodu (poprzez ulepszanie systemu lub tworzenie nowych) zamiast jedynie utrzymywania przychodu.

Niniejsza strona internetowa jest przykładem takiego systemu. W momencie gdy to piszę, generuje ona dla mnie około 9000$ przychodu miesięcznie (poprawka: 40,000$ miesięcznie, dane na dzień 31.10.2006) a nie jest to moje jedyne źródło przychodu. Piszę każdy artykuł tylko raz (inwestycja terminowa), a ludzie mogą czerpać z niego wartość rok po roku. Serwer WWW dostarcza wartość, a inne systemy (z których większości nawet nie zbudowałem i nie rozumiem) zbierają przychód i składują go automatycznie na moim koncie bankowym. Nie jest on perfekcyjnie pasywny, ale uwielbiam pisanie i mógłbym to robić nawet za darmo, tak czy siak. Lecz oczywiście kosztowało mnie to dużo pieniędzy, by rozkręcić ten biznes, prawda? Hmm, taa, 9$ to cholernie dużo w dzisiejszych czasach (by zarejestrować domenę). Wszystko, co było potem, to czysty zysk.

Pewnie, że wymaga to z góry trochę czasu i wysiłku, by zaprojektować i zaimplementować Twoje własne systemy generujące przychód. Ale nie musisz wymyślać koła od nowa - możesz użyć istniejących systemów, takich jak sieci reklamowe i programy partnerskie. Gdy już biznes się kręci, nie musisz poświęcać tak wielu godzin by się utrzymać. Czy nie byłoby miło, gdybyś mógł wyjść na obiad z twoją małżonką wiedząc, że w czasie gdy jesz, zarabiasz pieniądze? Jeśli chcesz nadal pracować do późnych godzin bo to lubisz, nic nie stoi na przeszkodzie. Jeśli chcesz po prostu się obijać, też możesz. Tak długo, jak Twój system wciąż dostarcza wartość ludziom, będziesz wciąż opłacany niezależnie od tego, czy pracujesz, czy nie.

W Twojej lokalnej księgarni na pewno jest pełno książek zawierających działające systemy zaprojektowane przez innych, przetestowane i wolne od błędów. Nikt nie rodzi się z wiedzą jak rozpocząć biznes czy generować inwestycyjny przychód, lecz możesz się tego łatwo nauczyć. To, ile czasu zajmie Ci wymyślenie tego, jest nieistotne, bo czas i tak musi upłynąć. Możesz równie dobrze w jakimś punkcie przyszłości stać się właścicielem systemów generujących przychód, albo przeciwnie - przez całe życie być niewolnikiem wypłaty. To nie jest "wszystko albo nic". Nawet jeśli Twój system generuje tylko kilkaset dolarów na miesiąc, to już jest znaczący krok we właściwym kierunku.

2. Ograniczone doświadczenie.

Możesz myśleć, że posiadanie pracy jest ważne, by zdobyć doświadczenie. Ale to jak mówienie, że powinieneś grać w golfa, by zdobyć doświadczenie w graniu w golfa. Zdobywasz doświadczenie po prostu żyjąc, niezależnie od tego, czy masz pracę, czy nie. Praca daje Ci jedynie doświadczenie w wykonywaniu tej konkretnej pracy, ale "doświadczenie" w ogóle zdobywasz robiąc cokolwiek, więc posiadanie pracy wcale nie jest niczym szczególnym. Siedź na tyłku nie robiąc nic przez kilka lat, a będziesz mógł nazwać siebie doświadczonym medytatorem, filozofem lub politykiem.

Problem ze zdobywaniem doświadczenia poprzez pracę na etacie jest taki, że zazwyczaj po prostu powtarzasz te same ograniczone doświadczenia w kółko. Uczysz się dużo na początku, a później popadasz w stagnację. To zmusza Cię do pomijania innych doświadczeń, które mogłyby być bardziej wartościowe. A jeśli Twój ograniczony zestaw umiejętności pewnego dnia stanie się przestarzały, to Twoje doświadczenie nie będzie warte nawet funta kłaków. Zadaj sobie pytanie: ile doświadczenie, które zdobywasz właśnie teraz, będzie warte za 20-30 lat? Czy Twoje stanowisko pracy wogóle będzie jeszcze wtedy istnieć?

Zastanów się. Jakie doświadczenie wolałbyś zdobyć? Wiedzę, jak robić określony rodzaj pracy naprawdę dobrze - ten, który możesz spieniężyć jedynie poprzez przehandlowanie twojego czasu za pieniądze? Czy może wiedzę, jak cieszyć się finansowym dostatkiem przez resztę Twojego życia nie musząc już nigdy więcej pracować? Nie wiem jak Ty, ale ja osobiście wybrałbym drugi rodzaj doświadczenia. Wydaje się ono o wiele bardziej przydatne w rzeczywistym świecie, prawda?

3. Oswajanie na całe życie.

Podjęcie pracy jest jak zaciągnięcie się do programu oswajania ludzi. Uczysz się jak być dobrym zwierzątkiem domowym.

Rozejrzyj się. Tak naprawdę uważnie. Co widzisz? Czy tak wygląda otoczenie wolnego człowieka? Czy może żyjesz w klatce dla nieświadomych zwierząt? Czy zakochałeś się już w kolorze beżowym?

Jak Ci idzie Twój trening posłuszeństwa? Czy Twój pan nagradza Twoje dobre zachowanie? Czy jesteś karcony, gdy nie podporządkujesz się rozkazom Twojego pana?

Czy została w Tobie choć iskierka wolnej woli? Czy może tresura zrobiła z Ciebie oswojone zwierzątko na całe życie?

Ludzie nie zostali stworzeni do życia w klatkach. Och, biedne zwierzątko...

4. Zbyt wiele ust do nakarmienia.

Przychód pracownika jest najciężej opodatkowanym ze wszystkich przychodów. W USA możesz się spodziewać, że około połowa Twojej pensji pójdzie na podatki. System podatkowy jest tak zaprojektowany, by ukryć przed Tobą, jak wiele tak naprawdę oddajesz, ponieważ niektóre z tych podatków są płacone przez Twojego pracodawcę, a niektóre są potrącane z Twojej wypłaty. Ale możesz się założyć, że z punktu widzenia Twojego pracodawcy wszystkie te podatki są traktowane jako część Twojej płacy, podobnie jak wszelkie inne bonifikaty, jakie otrzymujesz. Nawet opłaty za wynajem przestrzeni biurowej, jaką zajmujesz, są w to wliczane, więc musisz generować wielką wartość, by pokryć to wszystko. Możesz czuć się wspierany przez Twoje korporacyjne otoczenie, lecz miej na uwadze, że to Ty za to wszystko płacisz.

Inny kawałek Twojego przychodu idzie do właścicieli firmy i inwestorów. A to jest wiele ust do wykarmienia.

Nietrudno jest zrozumieć, dlaczego pracownicy płacą największe podatki w stosunku do ich przychodu. Koniec końców, kto ma większą kontrolę nad systemem podatkowym? Właściciele biznesów i inwestorzy, czy pracownicy?

Wypłacany Ci jest zaledwie ułamek rzeczywistej wartości, jaką generujesz. Twoja rzeczywista pensja może być więcej niż trzykrotnie wyższa niż to, co dostajesz na rękę, lecz większości z tych pieniędzy nigdy nie zobaczysz. Wpadają one prosto do kieszeni innych ludzi.

Ależ z Ciebie hojny człowiek!

5. Zbyt ryzykowne.

Wielu pracowników wierzy, że podjęcie pracy jest najbezpieczniejszym sposobem na utrzymanie się.

Kretyni.

Tresura społeczna jest zadziwiająca. Jest tak dobra, że może nawet skłonić ludzi do wiary w całkowite przeciwieństwo prawdy.

Czy postawienie się w pozycji, w której ktoś inny może odciąć całe Twoje źródło przychodu mówiąc zaledwie dwa słowa ("Jesteś zwolniony") brzmi dla Ciebie jak bezpieczna sytuacja? Czy posiadanie tylko jednego źródła dochodu szczerze brzmi dla Ciebie bardziej bezpiecznie, niż posiadanie ich 10?

Pomysł, że praca jest najbezpieczniejszym sposobem generowania przychodu, jest po prostu śmieszny. Nie możesz mieć bezpieczeństwa, jeśli nie masz kontroli, a pracownicy mają najmniejszą kontrolę ze wszystkich ludzi. Jeśli jesteś pracownikiem, to prawdziwa nazwa Twojego stanowiska powinna brzmieć "zawodowy hazardzista".

6. Posiadanie okrutnego poganiacza bydła.

Gdy wyjdziesz na idiotę w świecie przedsiębiorców, możesz odwrócić się i wybrać inną drogę. Gdy wyjdziesz na idiotę w świecie korporacyjnym, musisz się odwrócić i powiedzieć "Przepraszam, szefie".

Czy wiesz, że słowo "boss" pochodzi od Duńskiego słowa "baas", które historycznie oznaczało pana niewolników? Innym znaczeniem słowa "boss" jest "krowa" lub "bydło". No i w wielu grach video "bossem" nazywa się złego kolesia, którego musisz zaciukać pod koniec poziomu.

Tak więc, jeśli Twój szef jest rzeczywiście Twoim okrutnym poganiaczem bydła, to kogo to robi z Ciebie? Nic ponad łajno w stadzie.

Kto jest twoim "tatuśkiem"?

7. Żebranie o pieniądze.

Gdy chcesz zwiększyć swój przychód, czy musisz iść błagać Twojego pana o więcej pieniędzy? Czyż nie jest miło, gdy rzuci Ci trochę dodatkowych Przysmaków Scooby'ego od czasu do czasu?

A może masz pełną dowolność w decydowaniu jak wiele zarabiasz, nie potrzebując zgody kogokolwiek prócz Ciebie samego?

Jeśli masz swój biznes i jeden z klientów powie Ci "Nie", po prostu mówisz "Następny!".

8. Kazirodcze życie społeczne.

Wiele ludzi traktuje swoją pracę jako ich główny wybieg dla społecznych kontaktów. Spotykają się z takimi samymi ludźmi, pracującymi w tej samej branży. Takie kazirodcze relacje są społeczną ślepą uliczką. Ekscytujący dzień w pracy zawiera głębokie konwersacje o przejściu firmy z Sparkletts do Arrowhead, opóźnieniu premiery najnowszego systemu operacyjnego Microsoftu i nieoczekiwanej dostawie większej ilości długopisów Bic. Zastanów się jak by to było wyjść na zewnątrz i porozmawiać z nieznajomymi? Ooooh! przerażające! Lepiej już zostać wewnątrz, gdzie jest bezpiecznie.

Czy jeśli jeden z Twoich towarzyszy niewoli zostanie sprzedany innemu panu, stracisz przyjaciela? Czy jeśli pracujesz w branży typowo "męskiej" to oznacza, że nigdy nie porozmawiasz z kobietą, która nie jest recepcjonistką? Dlaczego nie decydować samemu z kim chcesz się integrować, zamiast pozwalać Twojemu panu decydować o tym za Ciebie? Możesz mi wierzyć lub nie, ale istnieją miejsca na tej planecie, w których gromadzą się wolni ludzie. Jednak strzeż się tych bezrobotnych ludków, bo to naprawdę zwariowana gromadka!

9. Utrata wolności.

Wiele wysiłku wymaga ujarzmienie ludzkiej istoty, by przekształcić ją w pracownika. Pierwsze, co musisz zrobić, to złamać jego wolną wolę. Dobrym sposobem na to jest wręczenie mu ciężkiego podręcznika kodeksu firmy, wypełnionego nonsensownymi zasadami i regulacjami. To powoduje, że nowy pracownik staje się bardziej posłuszny, bojąc się, że może zostać ukarany w dowolnej minucie za coś niezrozumiałego. Tak więc, pracownik najprawdopodobniej dojdzie do wniosku, że najbezpieczniej będzie jeśli po prostu podda się rozkazom pana bez zbędnych pytań. Dodajmy do tego jeszcze parę biurowych reguł i mamy świeżo upieczonego niewolnika.

Jako część treningu posłuszeństwa, pracownicy muszą być uczeni jak mają się ubierać, mówić, poruszać się itd. Nie byłoby dobrze, gdybyśmy mieli samodzielnie myślących pracowników, prawda? To mogłoby zrujnować wszystko.

Boże broń jeśli umieścisz na swoim biurku roślinkę wbrew kodeksowi firmy. O nie! Toż to koniec świata! Cindy ma roślinkę na swoim biurku! Wołać mi tu wymuszaczy! Wysłać Cindy spowrotem na kolejną rundę treningu sterylności!

Wolne istoty ludzkie uważają oczywiście, że takie zasady i regulacje są śmiechu warte. Jedynym kodeksem, jakiego potrzebują, jest: "Bądź mądry. Bądź miły. Rób to, co najbardziej kochasz. Baw się dobrze".

10. Stawanie się tchórzem.

Czy zauważyłeś, że ludzie zatrudnieni mają wręcz nieograniczoną pojemność dla skamlenia o problemach w ich firmach? Ale oni tak naprawdę wcale nie chcą rozwiązań - chcą jedynie dać sobie upust i prawić sobie wymówki dlaczego to wszystko jest wina kogoś innego. To jest tak jakby podjęcie pracy w jakiś sposób wyssało z nich całą wolną wolę i przemieniło ich w parszywych tchórzy. Jeśli nie możesz nazwać czasami swojego szefa osłem bez strachu że zostaniesz zwolniony, nie jesteś już dłużej wolny. Stajesz się własnością Twojego pana.

Czy nie uważasz, że gdy pracujesz przez cały dzień z tchórzami, to stajesz się taki jak oni? Oczywiście że tak. To tylko kwestia czasu, aż poświęcisz najszlachetniejsze części Twojego człowieczeństwa na ołtarzu strachu: najpierw odwagę... później szczerość... następnie honor i spójność... aż w końcu Twoją wolną wolę. I w ten oto sposób sprzedałeś swoje człowieczeństwo w zamian za nic oprócz złudzeń. A teraz Twój największy strach odkrywa prawdę o tym, czym się stałeś.

Nie obchodzi mnie jak bardzo jesteś przegrany. Nigdy nie jest za późno, by odzyskać swoją odwagę. Nigdy!

To jak? Nadal pragniesz iść do pracy?

Jeśli jesteś już wystarczająco dobrze wytresowanym, grzecznym pracownikiem, Twoją najbardziej przewidywalną reakcją na powyższe słowa będzie postawa obronna. To wszystko jest częścią tresury. Ale weź pod uwagę, że jeśli w powyższych słowach nie byłoby choćby ziarenka prawdy, nie byłoby wogóle żadnej emocjonalnej reakcji z Twojej strony. To jest wspomnienie tego, co kiedyś wiedziałeś. Możesz zaprzeczać istnieniu klatki wokół Ciebie, lecz klatka wciąż tam jest. Możliwe, że to wszystko stawało się tak stopniowo, że nigdy tego nie zauważyłeś, aż do dziś... jak homar cieszący się miłą gorącą kąpielą... w garnku.

Jeśli cokolwiek z tego co piszę, przyprawia Cię o wściekłość, to jest krok we właściwym kierunku. Złość jest wyższym poziomem świadomości, niż apatia, więc jest to lepsze, niż bycie otępiałym przez cały czas. Jakakolwiek emocja - nawet zakłopotanie - jest lepsza, niż apatia. Jeśli popracujesz nad swoimi odczuciami, zamiast je tłumić, wkrótce staniesz w progu odwagi. I wtedy to się dzieje - zyskujesz wolę, by rzeczywiście coś zrobić ze swoją sytuacją i zacząć żyć jak potężna ludzka istota, jaką zostałeś stworzony, zamiast oswojonego zwierzątka, na jakie zostałeś wytresowany.

Szczęśliwie bezrobotny

Jaka jest alternatywa dla podejmowania pracy? Alternatywą jest pozostać szczęśliwie bezrobotnym na całe życie i generować przychód innymi sposobami. Zrozum, że zarabiasz poprzez dostarczanie wartości, a nie czasu, więc znajdź sposób na dostarczanie Twojej najlepszej wartości innym ludziom i pobieranie za to uczciwej zapłaty. Jednym z najprostszych i najbardziej dostępnych sposobów jest rozpoczęcie własnego biznesu. Cokolwiek robiłeś dla Twojego pracodawcy, znajdź sposób, by dostarczać tą samą wartość bezpośrednio do tych, którzy najbardziej na tym skorzystają. Potrzeba nieco więcej czasu, by to rozkręcić, lecz Twoja wolność jest po prostu warta tego wstępnego zainwestowania czasu i energii. Wkrótce potem możesz kupić sobie swoje własne Przysmaki Scooby'ego za drobniaki.

No i oczywiście wszystkim, czego się nauczysz na tej drodze, możesz podzielić się z innymi, by generować nawet większą wartość. Tak więc nawet Twoje błędy mogą zostać spieniężone.

Poniżej jest kilka darmowych materiałów, które pomogą Ci zacząć:

Jednym z największych lęków, z jakimi przyjdzie Ci się zmierzyć, będzie lęk o to, że możesz nie mieć żadnej rzeczywistej wartości do zaoferowania innym ludziom. Co jeśli bycie pracownikiem i otrzymywanie zapłaty od godziny jest najlepszym, co potrafisz robić? Może po prostu nie jesteś warty aż tak wiele? Ten tok myślenia jest w całości po prostu częścią Twojej tresury. To absolutny nonsens. Jak tylko zaczniesz porzucać tego typu pranie mózgu wkrótce zauważysz, że masz zdolność dostarczania ogromnej wartości innym ludziom i że ludzie będą z przyjemnością Ci za nią płacić. Jest tylko jedna rzecz, która nie pozwala Ci dostrzec tej prawdy - Twój lęk.

Wszystkim, czego naprawdę potrzebujesz, jest odwaga by być sobą. Twoja rzeczywista wartość jest zakorzeniona w tym, kim jesteś, a nie co robisz. Jedyną rzeczą, jaką tak naprawdę musisz robić, jest wyrażanie Twojego prawdziwego Ja całemu światu. Wmawiano Ci różne rodzaje kłamstw, dlaczego nie możesz tego robić. Ale nigdy nie poznasz prawdziwego szczęścia i spełnienia, dopóki nie powołasz odwagi by w końcu to zrobić.

Następnym razem, gdy ktoś Ci powie: "Znajdź sobie pracę" sugeruję Ci odpowiedzieć mu tak, jak zrobił to Curly: "Nie, proszę! Tylko nie to! Wszystko, byle nie to!" Następnie walnij mu prosto między oczy.

Już wiesz, głęboko w swoim wnętrzu, że podjęcie pracy nie jest tym, czego chcesz. Nie pozwól więc nikomu, by próbował Ci wmówić coś innego. Naucz się ufać swojej wewnętrznej mądrości, nawet jeśli cały świat mówi, że się mylisz i jesteś głupi. Po latach od teraz spojrzysz wstecz i uświadomisz sobie, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie kiedykolwiek podjąłeś.

Podyskutuj o tym poście na forum Steve'a Pavliny

Jeśli ta strona okazała się pomocna, proszę zostaw dotację dla Steve'a, byś Ty także mógł cieszyć się duchem dawania.


Poprawny XHTML 1.0 Strict